Nasi Au-Pairs » Anna Witek
Anna Witek - Gdańsk, pomorskie
Rodzina goszcząca : Palm Beach, stan Floryda
Dzieci pod opieką: 4 dzieci: dziewczynka (6 lat), chłopcy (3 miesiące, 2 i 4 lata)
Pobyt roczny: IX 2006 – IX 2007
Wybierzcie kogoś, kto jest miły, wysyła długie maile, szczegółowo opisując całą rodzinę i otoczenie. Zapytajcie o plan dnia, o to, czy rodzina bardzo ceni sobie swoją prywatność, czy będą zapraszać Was na wspólne wycieczki, jakie są zasady panujące w domu, czego nie będzie Wam wolno, na jakich zasadach będziesz mogła korzystać z samochodu i kto będzie płacił za benzynę. Nie zastanawiajcie się dłużej niż to konieczne. Najważniejsze, to nie patrzeć na miejsce zamieszkania, ale żeby rodzina była miła!
Jakie są ceny w Stanach?
Artykuły higieniczne, środki przeciwbólowe, kosmetyki – są droższe niż w Polsce. Spodnie Levi’s kosztują $20, dres Reebok $30, szampon do włosów $4, obiad w restauracji chińskiej $7, a w barze $3-4, oryginalne perfumy $40, taksówka (ok. 45 km) $30, przejazdy nowojorskim metrem $2.
Jakie były Twoje początki jako au pair?
Rodzina przywitała mnie bardzo miło – kolacją w japońskiej restauracji (sushi, sake). Przez dwa dni rozmawialiśmy o Polsce, mojej rodzinie, szkole. Pokój przeznaczony dla mnie był świeżo wyremontowany, meble i dywan wybierałam z rodzicami.
Czy jesteś zadowolona z rodziny goszczącej?
To moja druga rodzina – są wspaniali. Dużo rozmawiamy, śmiejemy się. Moi rodzice goszczący są bardzo młodzi – host mama ma 29, a host tata 26 lat. Mają znajomych w moim wieku, słuchają techno i budują własne studio muzyczne.
Czy szybko zaprzyjaźniłaś się z dziećmi?
Z dwojgiem najstarszych – natychmiast. Jak przyjechałam, na drzwiach mojego pokoju umieszczona była kartka z napisem: „Witaj w domu i naszej rodzinie. Bardzo się cieszymy, że jesteś!”. Najdłużej (1,5 tygodnia) zdobywałam zaufanie 2-letniego Jaysona.
Czym kierowałaś się przy wyborze szkoły?
Wybrałam Palm Beach Community College. Jest bardzo blisko mojego domu, ma dobrą opinię, wiele rodzajów kursów. Jeśli uzyskam 2 kredytów (a planuję przedłużyć program o kolejny rok, więc jest to możliwe), informacja o tym zostanie wysłana do mojej uczelni w Polsce. Za kurs angielskiego, dzięki któremu uzyskam 6 kredytów, płacę $600. Zdecydowałam się też nauczyć języka hiszpańskiego – mam tu możliwość zapisania się na darmowe kursy różnych języków. Planuję też w przyszłym roku ukończyć profesjonalny kurs marketingowo-biznesowy, żeby znaleźć w przyszłości dobrą pracę.
Czy masz do dyspozycji samochód?
Tak, za benzynę płacą moi host rodzice.
Jak szybko poradziłaś sobie z barierą językową?
Jestem bardzo zadowolona z postępów. Już po 3 tygodniach przyzwyczaiłam się do mówienia po angielsku. Po 2 miesiącach nie mam żadnych problemów z porozumiewaniem się. Dziś raczej zapominam polskich słów – ostatnio nie mogłam sobie przypomnieć, jak nazywa się papryka. W Ameryce ludzie są bardzo mili i nikogo nie dziwi, że ktoś nie zna angielskiego. Naprawdę wszystko można załatwić, nawet jeśli ktoś mówi bardzo słabo.
Czy udział w programie Cię zmienił?
Jak najbardziej. Jestem samodzielna, odważna, spokojna. Mam wiele planów na przyszłość – związanych z pobytem w Stanach i nie tylko. Jestem bardziej otwarta, tolerancyjna, nie dziwią mnie czyjeś zielone włosy czy kolczyki na całym ciele. Jak tu przyjechałam, ciągle się za kimś oglądałam, dziś – mimo że tylu tu dziwnych ludzi – nawet ich nie zauważam.
Co było dla Ciebie zaskoczeniem?
Brak obiadu. Moja rodzina je tylko śniadanie, lunch i kolację. Duży problem miałam z przekonaniem ich, że pizzę można jeść z keczupem. Oni uważają, że to coś okropnego i nie wiedzą, jak mogę to jeść. Dla mnie z kolei najgorszym przeżyciem kulinarnym był makaron ze szpinakiem w sosie musztardowym i jajecznica z paczki ze smażonymi ziemniakami na wczesne śniadanie.
Moje rady.
Cieszcie się każdą chwilą spędzoną w USA, bo czas ucieka tu strasznie szybko i ani się obejrzycie, a trzeba będzie wracać do domu. Wykorzystajcie swoją szansę, bo Ameryka to kraj niezwykłych możliwości. Każde marzenie może się tu spełnić, jeśli tylko bardzo będziecie tego chcieli.
