Nasi Au-Pairs  »  Cezary Serowski


Cezary Serowski - Stawiguda, warmińsko-mazurskie

Rodzina goszcząca : Oak Park, stan Illinois

Dzieci pod opieką: 3 dzieci: dziewczynka (6 lat), chłopcy (10 i 13 lat)

Pobyt dwuletni: VIII 2006 - VIII 2008


Jak zmieniły się Twoje plany życiowe podczas pobytu w USA?
 
Zostaję jako au pair na drugi rok u tej samej rodziny goszczącej i zamierzam studiować w USA. Najpierw muszę zaliczyć odpowiednią liczbę godzin, tzw. kredytów z poszczególnych przedmiotów w college'u społecznym. To potrwa do sierpnia 2008. A potem wybieram się na pielęgniarstwo. Tutaj nie ma czegoś takiego, jak studia dzienne, wieczorowe czy zaoczne. Student określa godziny, w których może mieć zajęcia albo decyduje się na naukę przez internet. Moja rodzina goszcząca bardzo mi pomaga. Jak mam zajęcia przed południem, nie muszę pracować. Są za tym, abym studiował w Stanach. To najlepsza rodzina goszcząca, jaką mógłbym mieć.

Jakie napotkałeś problemy wychowawcze?
 
Pierwsza i najważniejsza zasada w USA - głodne dziecko to złe dziecko. Trzeba je jak najszybciej nakarmić, bo po chwili wszystko już jest nie tak i nawet jeść nie chce. Męcząca jest też konieczność ciągłego nagradzania dzieci za wykonywanie obowiązków.

Plusy programu.

- darmowy pobyt w USA,
- doświadczenie życiowe, jakiego każdy może ci pozazdrościć,
- możliwość zwiedzania Ameryki podczas podróży z rodziną goszczącą,
- poznawanie ludzi z całego świata,
- świetny pomysł na życie lub długie wakacje.

Minusy programu.

- konsekwencje wynikające ze zbyt pochopnego wyboru rodziny (radzę porozmawiać z kilkoma przed podjęciem decyzji i zdecydowanie polecam te z 1-3 dzieci)
- rodzina wie o tobie wszystko z aplikacji, a ty o nich tylko to, co napiszą w mailu lub powiedzą przez telefon...

Jak spędzasz czas wolny?

Odkąd zacząłem zajęcia w college'u, przeważnie na nauce. Weekendy zwykle spędzam ze znajomymi, często są to inni au pair, wychodzimy do kina lub do miasta. Mam pokój nad garażem, więc rodzinie goszczącej nie przeszkadzają niczyje odwiedziny u mnie.

Czy kieszonkowe uważasz za wystarczające?

Jeśli ktoś chce podczas programu au pair dużo odłożyć, raczej niech na to nie liczy. Mi starcza na studia, wyjścia ze znajomymi, kupiłem też laptopa za $2000. W sumie nie jest źle - mam zapewniony dach nad głową, jedzenie, samochód, więc kieszonkowe wydaję wyłącznie na swoje widzimisię. Podliczyłem kiedyś, ile musiałbym zarabiać, normalnie pracując, aby żyć na obecnym poziomie - wyszło mi $2200 miesięcznie. Więc tyle tak naprawdę zyskuję, będąc au pair. A nie liczyłem kosztów utrzymania samochodu!

Co Ci dał udział w programie?

Dał mi możliwość spełnienia mojego marzenia o życiu w USA, o poznawaniu nowego świata. Uzmysłowił mi rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem. Pozwolił mi dorosnąć szybciej. Przed przyjazdem tutaj nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak można żyć. W Polsce po liceum wszyscy idą na studia, a potem martwią się o pracę. Tutaj jest inaczej! Jeśli naprawdę chcesz pracować - no problem. Zawsze jest coś, co chcesz i możesz robić. Jest mnóstwo szans na życiowy start. Ten program otworzył mi oczy na świat. W Polsce myślałem tylko, co muszę robić. Teraz myślę, co CHCĘ robić i GDZIE. Teraz nie ma dla mnie żadnych granic w realizacji planów.

Czy jesteś zadowolony z postępów w angielskim?

Nawet po roku ciągle się uczę nowych wyrażeń i słówek. Na pewno chciałbym być jeszcze lepszy, ale nie ma mowy, aby w Polsce nauczyć się tego, co tutaj.

Ważna rada?

Międzynarodowe prawo jazdy z Polski nie jest powszechnie akceptowane w USA. Dowiedzcie się od razu po przyjeździe, czy musicie wyrobić stanowe prawo jazdy i uzyskajcie je jak najszybciej. W niektórych stanach jego brak oznacza, że natychmiast możecie się znaleźć w więzieniu...

Jak szybko ułożyłeś sobie stosunki z rodzicami goszczącymi?

Od samego początku pomagają mi we wszystkim - od szkoły po sprawy w banku. Trzeba jednak cały czas pamiętać, że to ty jesteś tutaj dla nich, a nie oni dla ciebie. Będziesz wobec nich w porządku - na pewno cię nie zawiodą.

Czy masz problemy z dyscyplinowaniem dzieci?

Muszę powiedzieć, że w domu tylko ja jestem od tego :) To ja jestem od kar, a mama i tata od rozpieszczania. Ważna jest konsekwencja i odwaga. Jeśli rodzice pozwalają dziecku na coś, czego wcześniej zabroniłeś, musisz doprowadzić do otwartej dyskusji. Kiedy zyskasz poparcie rodziców, zaprocentuje to na przyszłość.


Nasi AU-PAIRS

Warto wyjechać? Warto. Ten wyjazd całkowicie zmienił moje życie. Zdecydowałem się na studia w Wielkiej Brytanii. Przed wyjazdem myślałem, że wrócę do Polski i będę studiował filologię angielską.
Łukasz Ponczek


Czy jesteś zadowolony ze swojej rodziny goszczącej? Trochę tak, trochę nie. Mieszkali w fajnym miejscu, mieli fajne pomysły, ale pewnych spraw nie dogadaliśmy na etapie wyboru rodziny i później wyszły problemy. Z host tatą mogłem konie kraść, był pomocny we wszystkim. Host mama po pół roku zaczęła się bawić w żandarma. 4 dzieci to duża odpowiedzialność, ale też dobra szkoła i doświadczenie, które procentuje.
Jakub Porębski