Nasi Au-Pairs  »  Łukasz Ponczek


Łukasz Ponczek - Gdynia, pomorskie

Rodzina goszcząca : Bloomfield Hills, stan Michigan

Dzieci pod opieką: dziewczynka (7 miesięcy), chłopcy (4 i 6 lat)

Pobyt roczny: VIII 2005-VIII 2006


Twoje obowiązki jako au pair.
 
Pracowałem 30-45 godzin tygodniowo: pobudka dzieci, przygotowanie śniadania, zawiezienie dzieci do szkoły, posprzątanie pokojów dzieci oraz kuchni, pranie rzeczy dzieci, odbiór dzieci ze szkoły, zabawa z dziećmi, pomoc w przygotowaniu kolacji i sprzątaniu po kolacji.

Jaki prezent zawiozłeś rodzinie goszczącej?
 
Dla chłopców - klocki z obrazkami z polskich bajek i grę Memory z polskimi i angielskimi nazwami. Dla rodziców album o Polsce i słodycze.

Twój sposób na czas wolny jako au pair.
 
Kino, kręgle, kawiarnia, intensywna nauka angielskiego.

Ile czasu potrzebowałeś, aby zaprzyjaźnić się z dziećmi?
 
10 sekund... Jak tylko wyszedłem z samolotu, starszy chłopiec wziął mnie za rękę i zaprowadził do samochodu. Tego samego wieczoru byliśmy już „buddies” z obojgiem dzieciaków.

Jakie napotkałeś problemy wychowawcze?
 
Chłopcy byli generalnie bardzo grzeczni, a drobne problemy ze starszym wynikały prawdopodobnie z jego wieku. W razie problemów pomocą służył ojciec goszczący, który ustalał kary za wykroczenia (np. zakaz gry na komputerze lub zakaz oglądania telewizji).

Jak wybrałeś szkołę?
 
Polecili mi ją rodzice goszczący. Zależało mi na bardzo dobrym kursie, więc za kurs dopłaciłem z własnej kieszeni. Dzięki temu szybko poczyniłem ogromne postępy i szybko przestawiłem się na mówienie głównie po angielsku.

Minusy...
 
Po zakończeniu programu odczuwam tęsknotę za dziećmi i czuję się winny, że je opuściłem, zwłaszcza że wiem, że one tęsknią jeszcze bardziej. Nie było mi też łatwo spędzić rok w oddaleniu od rodziny i przyjaciół w Polsce.

Najmilsze chwile...
 
Wszystkie spędzone z dziećmi.

Moje rady.
 
Przy wyborze rodziny goszczącej zadawaj wiele pytań i kieruj się intuicją. Warto jest wyjechać, ale musicie mieć silną osobowość, być elastyczni i niekonfliktowi. Trzeba kochać dzieci, żeby zdecydować się na ten wyjazd.

Warto wyjechać?
 
Warto. Ten wyjazd całkowicie zmienił moje życie. Zdecydowałem się na studia w Wielkiej Brytanii. Przed wyjazdem myślałem, że wrócę do Polski i będę studiował filologię angielską.


Nasi AU-PAIRS

Czy miałaś jakieś problemy jako au pair? Tak, początkowo byłam niezadowolona z ilości obowiązków i godzin pracy. Moi rodzice goszczący są lekarzami, a to oznaczało, że muszę być bardzo elastyczna. Czułam się źle w ich domu, ale nie potrafiłam o tym rozmawiać ani z nimi ani z koordynatorką. Zastanawiałam się nawet nad zmianą rodziny. Pomogła jednak szczera rozmowa. Okazało się, że problemy wynikały z braku zrozumienia różnic kulturowych i odmiennych oczekiwań. Nagle, po rozmowie, wszystko zmieniło się na lepsze. Teraz jestem bardzo zadowolona ze swojej rodziny goszczącej.
Adrianna Szwarcbard


Co Ci dał udział w programie? Dał mi możliwość spełnienia mojego marzenia o życiu w USA, o poznaniu nowego świata. Uzmysłowił mi rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem, pozwolił mi dorosnąć szybciej. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak można żyć, co można robić. W Polsce po liceum wszyscy idą na studia, a później się martwią o pracę. Tutaj jest inaczej! Jak naprawdę chcesz pracować, nie ma problemu, zawsze jest coś, co chcesz i możesz robić. Pełno jest szans na start życiowy. Ten program otworzył mi oczy na świat. Wcześniej myślałem tylko, co miałbym robić w Polsce. A teraz myślę, co bym CHCIAŁ robić i GDZIE bym chciał to robić, teraz nie ma dla mnie żadnych granic w realizacji planów.
Cezary Serowski